Narodziny wcześniaka to zawsze chwila pełna emocji – od radości po niepokój o zdrowie malucha. Wciąż pokutuje przekonanie, że wcześniaki muszą być od razu rozdzielone z mamą i trafić na oddział neonatologii. Ale czy rzeczywiście zawsze tak musi być?
Dziś wiemy, że nie każde wcześniejsze urodzenie oznacza konieczność hospitalizacji. W szczególności dotyczy to dzieci urodzonych między 34 a 36 tygodniem ciąży, czyli tzw. późnych wcześniaków (ang. late preterm infants).
Czy taki maluszek może być od razu z mamą? Odpowiedź brzmi: tak – i nawet powinien, pod warunkiem spełnienia kilku istotnych kryteriów klinicznych.
Co decyduje o bezpieczeństwie rooming-in?
Wg wytycznych American Academy of Pediatrics i WHO, wcześniak może pozostać z mamą, jeśli:
- oddycha samodzielnie bez tlenu,
- utrzymuje ciepłotę ciała bez inkubatora,
- ma stabilną glikemię (poziom cukru),
- potrafi efektywnie ssać i przyjmuje pokarm,
- jego stan jest regularnie monitorowany przez personel.
W takich warunkach kontakt z mamą nie tylko jest bezpieczny, ale wręcz korzystny. Rooming-in poprawia laktację, wspiera termoregulację, zmniejsza stres, a nawet… skraca czas pobytu w szpitalu.
Bliskość, która leczy
Decyzja o pozostawieniu dziecka z matką powinna być podejmowana indywidualnie, ale warto pamiętać, że mamy prawo wymagać od lekarzy stawiania na rodzinne podejście do opieki. Wcześniak – o ile jego stan pozwala – zasługuje na ciepło Twojego ciała, zapach Twojej skóry i rytm Twojego serca. To nie tylko wzruszające – to medycyna oparta na faktach.

