Wywiad z Gosią Lange

Wywiad z Gosią Lange

Gosia Lange szczęśliwa mama Malwiny, Oskara i Liliany- rodziła 3 razy w krótkim odstępie czasu, przed ostatnim porodem nasze drogi spotkały się.

Jaki był ten ostatni poród?

Ostatni poród był najciekawszy!

Najbardziej zgodny z moją naturą, najspokojniejszy i najbardziej świadomy. A dzidziuś, który się urodził miał o wiele lepsze parametry w skali Apgar niż poprzednie.

Jakie miałaś przed nim obawy lub wątpliwości?

Ukończyliśmy z mężem szkołę rodzenia, przed każdym porodem napisałam plan, jednakże w czasie dwóch pierwszych porodów niestety okazało się, że nie do końca są brane pod uwagę moje prośby i potrzeby. Miałam pecha i nie wszystko przebiegało tak jak powinno, podano mi na przykład w szpitalu w Warszawie znieczulenie, na które ja się nie godziłam, zupełnie bez konsultacji ze mną, bo takie standardy akurat panowały na porodówce w tamtym szpitalu. Przed ostatnim porodem również obawiałam się, że któreś z działań może zaszkodzić maluszkowi, a ja ani mąż nie będziemy mieli na to wpływu.

Co Ci dało spotkanie ze mną i jak to zmieniło Twoje spojrzenie na poród?

Spotkanie z Tobą dało mi konkretne, zwięzłe i jasne informacje o moich prawach, procedurach i realiach oraz jak sobie radzić, gdyby coś szło nie w tym kierunku, w którym powinno 😉

Jak ma się kompetentne osoby obok, które podpowiedzą i wesprą to wszystko staje się łatwiejsze. Mam tu na myśli Twoje odpowiedzi na moje pytania, które dały mi wewnętrzny spokój i przeczucie, że sobie poradzę nawet, gdyby działy się jakieś komplikacje. Zwracasz uwagę na takie aspekty, których ja z perspektywy pacjentki nie byłam w stanie zauważyć. Pewne znaczące dla mnie i dla maluszka niedociągnięcia Pani położnej uświadomiłam sobie dopiero w czasie naszego spotkania.   Gdybyśmy spotkały się wcześniej pewnie części rzeczy udało by się uniknąć, a ja miała bym milsze wspomnienia 😉 Myślę, że gdyby był to mój pierwszy poród to pewnie zdecydowała bym się na Twoje osobiste towarzyszenie w formie Douli.

Wymień jedną rzecz, o której mówiłam a która była dla Ciebie najbardziej przydatna i dlaczego?

Mówiłaś wiele ciekawych i istotnych informacji. Wydawało mi się że jestem na bieżąco bo od 5 lat  kręcę się w około tego tematu, jednakże okazało się że standardy i procedury się zmieniają i udoskonalają z roku na rok, a w internecie nie wszystkie informacje są wiarygodne.  Najbardziej zaskoczyła mnie informacja dotycząca podania oksytocyny czy to w celu wywołania porodu, czy w trakcie jego trwania. Jak wszystkim wiadomo nie jest ona obojętna dla maluszka, jednak podawana przeważnie standardowo w celu przyspieszenia akcji. Nie zawsze jest to potrzebne i tym razem w dialogu z Panią położną udało się uniknąć niebezpiecznych „usprawniaczy” porodu i w końcu tym razem mogę powiedzieć, że mam miłe wspominania 😉

 Co powiedziałabyś kobietom, które się wahają czy skorzystać z mojej pomocy?

W życiu kobiety moment porodu jest bardzo ważny, wiąże się z różnymi emocjami i to, jak go przeżyjemy rzutuje na nasze dalsze życie, pierwsze chwile z maluszkiem, naszą kondycję po porodzie, postrzeganie posiadania dzieci w przyszłości. Odpowiednie przygotowanie to podstawa, a ja uważam że potrafisz profesjonalnie przygotować do porodu oraz okresu połogu, o którym mało się mówi na szkołach rodzenia, a jest on równie ważny.  Treści, które przekazujesz są rzetelne i poparte  wiedzą. Jesteś bardzo miła i wspierająca, a takich osób przed tak ważnym i stresującym wydarzeniem nigdy za wiele, szczególnie w  obecnych czasach kiedy my Panie musimy być jeszcze dzielniejsze i pozostajemy na porodówce bez osoby towarzyszącej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.